alivia_rak

Reklama w służbie dobra

 

W tym roku z racji pogody Wielkanoc wygląda zdecydowanie bardziej jak Boże Narodzenie, co tylko wzmaga chęć typowego „świętowania”, czyli obżarstwa przed telewizorem. Z tym pierwszym staram się nie przesadzać ze względu na przygotowania do nadchodzącego poznańskiego półmaratonu. Chwila wolnego pozwoliła mi jednak zasiąść  przed telewizorem – jak się potem okazało, nie była to strata czasu.

 

W przerwie jednego z filmów moim oczom ukazała się taka oto reklama:

 

 

Animację obejrzałem z niekrytym zaciekawieniem i szczerze mówiąc – jestem absolutnie urzeczony! Uważam pomysł na odwrócenie do góry nogami sposobu komunikacji reklamy społecznej za bardzo trafiony.  Ponadto spot jest świetnie zrealizowany, trzyma w napięciu od początku do samego końca, dopiero w ostatnich chwilach wyjaśniając, o co tak naprawdę chodzi. Poziom wykonania – absolutna światowa czółówka, animacje – pierwsza klasa, a do tego mocna muzyka zespołu Archive. Brawo!

 

Reklama kończy się przekazem zachęcającym do oddania 1% podatku na rzecz fundacji Alivia, która zajmuje się pomocą osobom młodym w walce z rakiem. Mimo, że film mnie urzekł, po jego obejrzeniu w mojej głowie pojawiła się dość istotna wątpliwość – realizacja takiej animacji to bardzo duże koszty. Postanowiłem się więc upewnić, czy przypadkiem nie mamy tutaj przerostu formy nad treścią. Chwila z wujkiem Google pozwoliła mi wyjaśnić co nieco.

 

Ten wyjatkowy projekt jest efektem kilkumiesięcznej pracy pro bono kilku zespołów z różnych firm. Koncept strategiczny i kreatywny to zasługa DDB Warszawa, wykonanie to z kolei efekt pracy Platige Image. Reżyserem filmu jest Damian Nenow, autor m.in. ubiegającego się w 2012 roku o nominację do Oscarów krótkometrażowego filmu animowanego „Paths of Hate”. W projekt zaangażowane są też OMD, Equinox, Initiative i Rc2. Kampania będzie obecna w telewizji (głównie w kanałach tematycznych), a także w sieciach kin i na ekranach LED, na największych portalach informacyjnych (wp.pl, Interia.pl, o2.pl), w prasie oraz na nośnikach outdoorowych.

 

Wszystkim osobom zaangażowanym w projekt serdecznie gratuluję i mam nadzieję, że wysiłek włożony w jego realizację nie pójdzie na marne. W końcu każdemu z nas może przyjść kiedyś zmierzyć się z tym trudnym i niewdzięcznym przeciwnikiem, a wtedy każda pomoc będzie na wagę złota.