infoshare

Infoshare – relacja cz. 2

To było niecały tydzień temu (ale za to jaki tydzień…), a wydaje mi się jakby było w zeszłym miesiącu.

Ale słowo się rzekło, więc relację dokończyć trzeba, tym bardziej, że pisać jest o czym. Na czym to ja stanąłem? Ach tak – impreza integracyjna…

 

PGE Arena

Nie sposób napisać cokolwiek o tej imprezie bez wspominania o miejscu, w którym się odbyła. Przyznam szczerze, że stadion zrobił na mnie świetne wrażenie – zarówno sam obiekt, jak i sposób, w jaki jest wykorzystywany na co dzień. Do tej pory zastanawiam się, dlaczego na poznańskim stadionie nie ma tak rewelacyjnej knajpy, w której można obejrzeć każde wydarzenie sportowe, nie mówiąc o meczu wyjazdowym drużyny gospodarzy. Shame on you, Poznań! W tej kwestii moglibyście się jeszcze sporo nauczyć.

 

is3

Sama impreza wieczorna odbyła się natomiast dosłownie na stadionie (i trybunach), w towarzystwie przedstawicieli lokalnej fauny w postaci kilku nietoperzy oraz jednego lisa śmigającego po murawie i między krzesełkami.

Jak to zwykle bywa, wydarzenie to było świetną okazją do zobaczenia kilku dawno nie widzianych twarzy, poznania kilku nowych osób i przede wszystkim chwili relaksu. Nie ukrywam, że byłem pod sporym wrażeniem cateringu – na darmowej dla uczestników imprezie prezentował się lepiej niż na niejednej płatnej konferencji. Chociaż jeden element zdecydowanie zawiódł. Wydawanie alkoholu było zupełnie skopane – 3 nalewaki i 4 osoby obsługi na 1000+ osób? Ktoś chyba nie przemyślał, a potem ktoś (czytaj: ja) musiał stać 55 minut w kolejce po dwa piwa… Niemniej jednak nie przeszkadzało to w zabawie ani kuluarowych rozmowach, które dla niektórych przerodziły się w witanie świtu na plaży czy molo w Sopocie.

 

Dzień II

Po takim afterparty nie było łatwo się zmotywować, żeby o punkt 9:00 grzecznie zasiąść w sali i posłuchać pierwszego tego dnia wystąpienia, które prowadził Paweł Tkaczyk. Na szczęście dotarłem do AmberExpo na czas, jak zresztą całkiem spora część ludzi – sala po prostu pękała w szwach. Nic dziwnego, Paweł już dawno wyrobił sobię opinię świetnego prelegenta, poruszającego interesujące tematy. Tym razem również nie zawiódł, a jego prezentacja zakończyła się gromką owacją. To chyba podziałało na pozostałych występujących – kolejne prezentacje trzymały naprawdę wysoki poziom, a każda z nich poruszła interesujące tematy.

Na kolejny ogień poszli panowie Marcin Iwiński z CDProjekt RED i Guillaume Rambourg z GOG.COM, którzy na przykładzie tejże platformy mówili o tym, jak stworzyć w Internecie biznes dla ludzi. Pokazywali oni, że sukces w tym zakresie bazuje na prostych zasadach, które od lat stanowią fundamenty dobrych relacji międzyludzkich: „Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być potraktowany. Bądź szczery. Jeśli coś zrobiłeś źle – przeproś i napraw błąd.” Te tak proste reguły są niesamowicie często zapominane – szczególnie w sieci, gdzie nie ma bezpośredniego kontaktu twarzą w twarz.

Właściwość takiego podejścia na przykładzie swojego projektu Pinboard.in pokazywał również Maciej Cegłowski w prezentacji pt. „Jak zbudować mały ale trwały biznes internetowy, bazując na bezpośrednim kontakcie z klientami?”. Ta prelekcja o tym, z czym musi zmagać się często każdy początkujacy przedsiębiorca i właściciel startupa, bardzo często przerywana była brawami. Brawami właśnie za szczerość, a nie przedstawianie lukrowanej rzeczywistości i pokolorowanych faktów. Takie zresztą były także kolejne prezentacje, dzięki czemu słuchacze mogli poczuć się naprawdę zainspirowani. Okazało się bowiem, że zarówno wielkie przedsięwzięcia, jak i te nieco mniejsze, ale odnoszące sukcesy, są tworzone przez zwykłych ludzi. Ludzi, którzy mimo swojego niewątpliwego talentu i zmysłu biznesowego także czasami popełniają błędy i podejmują złe decyzje.

Takie oblicze biznesu pokazał też Mike Sikorski z Huggity, którego prezentacja pokazywała jego drogę do sukcesu – a ta nie była usłana różami. „Crazy Mike” poruszył w swoim wystąpieniu bardzo istotny temat dotyczący wizji biznesu i jej wpływu na autora, ale to opiszę w oddzielnym wpisie – jego słowa dały mi bowiem sporo do myślenia.

Ze względu na opóźnienie ostatnią prezentacją, jaką dane było mi zobaczyć, było wystąpienie Szymona Grabowskiego z Implix. Pokrótce można było z niego wysnuć morał, że kto nie ryzykuje, ten nie wygrywa, a mamy często skłonność do mylenia prawdziwego ryzyka z ograniczeniami w myśleniu, które sami sobie narzucamy. Niestety, czas naglił, więc ominęło mnie wystąpienie Natalii Hatalskiej – a szkoda, bo podobno było ciekawe. Jest szansa, że wszystkie materiały video pojawią się w sieci – jeśli tak się stanie, na pewno podlinkuję tutaj co ciekawsze wystąpienia.

 

Podsumowując:

Konferencja, atmosfera, dobór prelegentów i poziom wystąpień, organizacja i lokalizacja – zdecydowanie na TAK! Nawet pogoda była jak na zamówienie. W przyszłym roku na pewno nie będę się dwa razy zastanawiał. Jedyne rysy na tym sielskim obrazie, to fakt, że WiFi konferencyjne działało jakby chciało, a nie mogło i ta nieszczęsna kolejka po piwo. Poza tym – jedna z lepszych konferencji na jakich zdarzyło mi się być, a na pewno najlepsza darmowa. Pełen szacunek (lub jak to mawiał Ali G. – RISTEKPA!) dla organizatorów i sponsorów.

To co, Poznań? Podniesiesz rękawicę?

 

PS. infoShare właśnie udostępniło całe mnóstwo zdjęć. Enjoy!