infoshare

InfoShare – relacja cz.1

Zgodnie z tym co obiecywałem na fanpage’u na FB – oto relacja z konferencji InfoShare, która miała miejsce w Gdańsku w zeszłym tygodniu.

Swoją drogą, jeśli jeszcze nie polubiliście mojego profilu, to szczerze zachęcam – wrzucam tam czasem treści, które nie pojawiają się na blogu. Ale wróćmy do meritum – relację podzielę na kilka postów, bo materiału mam całkiem sporo. Postaram się być w miarę obiektywny, chociaż może być ciężko – najzwyczajniej w świecie mi się to wydarzenie podobało. Co nie oznacza, że wszystko zagrało tak, jak powinno.

 

Co?

Wg organizatorów infoShare jest „bezpłatną konferencją IT & NewMedia, która co roku odbywa się w Gdańsku od 2007 roku i od tego czasu systematycznie zdobywa popularność gromadząc coraz liczniejsze grono uczestników. Stawiamy na ludzi posiadających wysokie kompetencje i praktyczne doświadczenie. Z roku na rok coraz więcej prelegentów naszej konferencji pochodzi spoza Polski.”

Dla mnie tegoroczny wyjazd był pierwszym zetknięciem się z tą imprezą, więc do tego typu informacji podchodziłem dość sceptycznie. Do wzięcia udziału przekonały mnie w zasadzie dwie rzeczy – lista prelegentów i interesujące możliwości networkingowe – na konferencji miało znaleźć się ponad 1000 osób związanych z IT, mediami i marketingiem.

 

Gdzie?

Tak naprawdę do wzięcia udziału przekonało mnie też poniekąd miejsce, w którym konferencja miała się odbyć. Gdańsk darzę wielką sympatią (w sumie to jedno z niewielu miejsc poza Poznaniem, w którym chciałbym mieszkać w naszym kraju), a poza tym słyszałem, że AmberExpo mieszczące się tuż przy PGE Arena też robi wrażenie. Nie przesłyszałem się – zobaczcie zresztą zdjęcia.

 

is1

 

Dzień I

Do pierwszego dnia konferencji nastawiony byłem nieco sceptycznie – nie wszystkie tematy na ścieżce głównej mnie interesowały, a na warsztaty z Social Media się nie załapałem (co okazało się dopiero na 3 dni przed konferencją, więc tu mały fail organizatorów). Okazało się jednak, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

Konferencja zaczęła się występieniem Gabriela Baldinucci reprezentującego Singularity University, który mówił o postępie technologicznym i jego wpływie na życie ludzi w kontekście możliwości biznesowych. Robotyka, sztuczna inteligencja, Internet rzeczy, druk 3d, nano- i biotechnologie czy sekwencjonowanie DNA to tylko część tematów, które pojawiły się w prezentacji. Gabriel pokazał też parę pomysłów na biznes i startupów z USA, z których szczególnie ekscytująco (i przerażająco jednocześnie) zapowiadają się te bazujące na „zabawach” z genetyką. Produkowanie nowych organizmów o specyficznych właściwościach (na Kickstarterze jakaś firma zbiera fundusze na wyprodukowanie świecących w ciemności drzew używanych zamiast latarni!) czy udoskonalanie tych już istniejących pachnie mi trochę zabawą w Boga. Bezsprzecznie jest to jednak kierunek, w którym świat będzie szedł. Mam tylko nadzieję, że stosowne regulacje będą wyznaczać właściwą drogę, bo jak twierdził Gabriel „Za 10 lat sekwencjonowanie DNA będzie tańsze niż spuszczenie wody w toalecie”.

Jako ciekawostkę dodam tylko, że spora część publiczności na sali wydawała się być zdziwiona, że konferencja prowadzona jest po angielsku. Ale może to dlatego, że rano było i nie wszyscy jeszcze ogarniali…

 

is2

 

Późniejsze wystąpienia nie były może już aż tak ekscytujące, co nie znaczy, że nie były warte uwagi. Prezentacja Rafała Brzoski – założyciela firmy InPost – może i porywająca nie była, ale za to pokazała, że mając wizję produktu i dobry model biznesowy można zawojować dosłownie cały świat.

Porywające natomiast okazało się kolejne wystąpienie, w którym Bartek Gola ze SpeedUp Group mówił o tym, jaką realną wartość może tworzyć Internet. W mojej opinii było to najlepiej poprowadzone wystąpienie z tych, które widziałem podczas pierwszego dnia konferencji (a niestety nie widziałem wszystkich, bo telefon jak na złość nie przestawał dzwonić, a maile spływały w ilościach hurtowych). Jego prezentację możecie obejrzeć tu.

Ostatnim wystąpieniem jakie dane było mi zobaczyć, była prelekcja Tomasza Machały – redaktora naczelnego portalu NaTemat.pl, zbudowanego na wzór amerykańskiego Huffington Post. Tomasz skupił się na pokazaniu sporej ilości ciekawych statystyk oraz uchylił rąbka tajemnicy odnośnie kulis pracy portalu. Można było też dowiedzieć się dlaczego NaTemat.pl jest jednak nieco inne niż jego zachodni odpowiednik – przede wszystkim ze względu na profil odbiorcy. Jednak trochę się różnimy od sąsiadów zza wielkiej wody (i chyba dobrze).

Wieczorem natomiast trafiłem na afterparty na PGE Arena – ale o tym oraz o drugim dniu konferencji przeczytacie w następnym poście.